Kapitalizacja odsetek

- co to jest i na czym polega?

ważna wiadomość

Redaktor naczelny Karol Jaszewski

0 udostępnij na FB

Sprawa jest banalnie prosta: jeśli włożysz do przysłowiowej bieliźniarki, pomiędzy ręczniki dziś dziesięć tysięcy, to za pięć lat nadal będziesz mieć te same pieniądze, a i za dziesięć, takie same. Zwyczajnie, nic się nie zmieni.

Rzecz jasna teoretycznie; w praktyce siła nabywcza tych pieniędzy będzie inna, bo nadgryzie je inflacja, a dodatkowo, kto wie? Może ci się trafić denominacja, wymiana pieniądza, a może ktoś ci je ukradnie. Daj swoim pieniądzom szansę i pozwól im pracować.

Oprocentowanie

Każdy z nas uczęszczał na lekcje matematyki, mniej lub bardziej intensywnie słuchając nauczyciela. Teoretycznie, umiemy sobie policzyć, że jeśli dziś wpłacimy nasze 10 000 na lokatę oprocentowaną na 7% na rok, to po roku wypłacimy 10 700. Jeśli potem powtórzymy tę samą operację, ponownie otrzymamy 10 700. Przez powiedzmy pięć lat, uskłada się nam okrągła sumka odsetek, chyba że zabraknie nam silnej woli i po każdej rocznej wypłacie przepuścimy odsetki. Jest sposób, by się nie narażać na taką pokusę, a przy okazji zarobić sporo więcej.

Magia procentu składanego

Albert Einstein nazwał procent składany ósmym cudem swata. Faktycznie to taki sposób naliczania odsetek, który zdecydowanie powiększą nasz kapitał, pod warunkiem, że wykażemy się odpowiednią dozą cierpliwości. Tu liczenie jest takie; masz 10 000, deponujesz je na rok na 7% i po roku otrzymujesz 10 700. Tylko nic nie wypłacasz, a czekasz na kapitalizacje odsetek, które wraz z kapitałem deponujesz na kolejny rok. W ten sposób, po upływie tego czasu otrzymujesz kolejne odsetki, tym razem to już 749 złotych, bo wprawdzie nadal oprocentowanie wynosi 7%, ale kwota kapitału jest wyższa o 700 złotych. Im więcej czasu płynie, tym więcej zarabiasz. W dłuższym czasie te różnice są naprawdę duże.

Masz kilku wrogów

Ten najważniejszy to inflacja. Ustalmy, co z tego, że zyskasz 7% na swojej inwestycji, jeśli to tylko zysk nominalny. W rzeczywistości to zdecydowanie mniej, bo jeśli inflacja wynosi w tej chwili 15%, tak naprawdę nadal tracisz. W dodatku jest jeszcze jeden wróg: podatek Belki, czyli podatek od zysków kapitałowych. Od wypracowanego dochodu zapłacisz państwu 19%. To trochę słabe, bo jeśli myślisz, że dostaniesz wypracowaną kwotę odsetek, niestety się mylisz. Oczywiście to nie jedyne ryzyka finansowe; może przecież zdarzyć się wojna, pandemia i kolejne złe wydarzenia: bankructwo banku, zmian ustroju, wszystko to, co czasem śni ci się w koszmarne noce.

Możesz też sobie pomóc

Zamiast snuć czarne wizje, bierz sprawy w swoje ręce. Zacznij od szukania produktów inwestycyjnych nie tylko o największym możliwym oprocentowaniu, ale też z jak najczęstszą kapitalizacją np. comiesięczną. W ten sposób, co miesiąc kapitał się zwiększa i pieniędzy przyrasta wykładniczo. Z kolei szukając oprocentowania, zwracaj uwagę, że banki mają zwyczaj podawania oprocentowania w skali roku, a ty możesz deponować środki na krótszy okres. Pozwoli ci to na aktywne działania, gdy inflacja będzie rosła, bo zyskasz szansę na aktywne przesuwanie środków. To także powód, dla którego warto unikać produktów, w których wypłacenie pieniędzy powoduje stratę odsetek np. lokat bankowych. Przede wszystkim jednak trzeba co miesiąc uzupełniać swoje konto oszczędnościowe. Nie warto przestawać: im więcej dołożysz, tym większe odsetki uzyskasz.

Czytaj również

Oceń: